Czego brakuje polskiej muzyce, że nie jest znana w zewnątrz a nawet nie jest popularna w Polsce, bo sprzedaż 10 000 (bez podziału na krajową zagraniczną) płyt daje w naszym kraju status złotej płyty. 10 000 ! Płyta „pokrywa się” platyną gdy sprzeda się 30 000 płyt. To mało, bardzo mało w porównaniu z naszymi wschodnimi sąsiadami, Ukrainą gdzie próg wynosi 50 000 dla krajowych 25 000 dla zagranicznych.
Może i mieszkańców Ukrainy jest o 7 311 759 więcej niż Polaków (źródło Wikipedia) ale nie może to oznaczać że nasz próg jest 5x mniejszy niż Ukraiński. Patrzą na PKB na jednego mieszkańca.
A może problem piractwa? Nie sądzę, bo z tego co widzę mało ludzi chce wymieniać się piosenkami Dody czy Kalwi & Remi a nawet Rubik nie cieszy się popularnością. Sam nawet nie mam zamiaru nic ściągać Polskiej muzyki. Niczego Polskiego nie posiadam. Wyjątek stanowią rodzicę, gdzie mają „Polski muzyczny zestaw obowiązkowy” m.in. dwie płyty Rubika.
Dochodząc do Rubika można rzec, że wydanie płyty która łączy pop i elementy muzyki klasycznej stało się hitem, więc w Polsce można odnieść sukces. Chodź wielu porównuje go do Wiśniewskiego to sądzę za lekkie przegięcie, Rubik stworzył muzykę dla mas. I o to chodzi.
Spojrzałem na listę Empik Top 10 i o zgrozo zobaczyłem, że Diamond Bitch (Diamentowa suka lub wulgarnie Diamentowa dziwka) jest na pierwszym miejscu. Super w Polska ceni sobie gołe pośladki oraz gołe inne rzeczy nad dobrze wykonaną muzyką, nie mówiąc o tekstach które posiadają błędy stylistyczne, a książęce znajdziemy błędy ortograficzne (!), tak jednak najwięcej błędów jest w teksie który sama Dorota Rabczewska stworzyła. Gołe pośladki i inne gołe rzeczy zostały wykorzystane przez Kalwiego & Remiego którzy sami nie posiadając takich ciał jakich „potrzebują” Polacy.
Jeszcze bym wybaczył używanie ciał w teledyskach jakby się bronili przynajmniej piosenką, ale nie… Stać ich na najwyżej na: Du Du Du Du Du (uwaga!) Du Ti Du Du Ti…
Wybaczcie, ale ja do tego cyrku nie będę dopłacał.
Może winą jest nasz język? Po prostu rozumiemy o czym nasi artyści śpiewają. Ależ teraz każdy może się angielskiego nauczyć, szczególnie proste przy dzisiejszych wyjazdach na wyspy. Albo lepiej niech tego nie robią bo jak pokazuje przykład Hani Stach, śpiewajmy po Polsku.
Na zakończenie Katarzyna Nosowska która pokazała że da się zrobić kawałek dobrej muzyki bez pokazywania czego kol wiek, tego to się dobrze słucha, oraz Kultu, tutaj z Nosowką.
4 Comments until now
Sołtysie, uważaj na “litrówki”!
Sytuacja nie wygląda chyba tak czarno, co?
Są “kulki”, jest Janerka, Świetliki i parę innych. Brak sprzedaży wynika z braku pieniążków raczej. Jeżeli dopada Cię jakieś rozgoryczenie, że w Polsce nie sprzedaje się dużo – naprawdę się nie martw. Polacy bardzo dużo kupują za granicą. A że Dajman Bicz schodzi… Dżenifer i Szugabej też. To taki produkt, taki odbiorca i już. Słodkie z bąbelkami zawsze się sprzeda.
Dużo gorszy – moim zdaniem – jest fakt, że nawet mainstreamowi artyści nie potrafią zorganizować kasy i ludzi na światowej klasy klip – żal dupę ściska jak oglądam polskie hip hopowe teledyski. Z jednej strony silenie się na “amerykańską” produkcję, z drugiej strony rezultat – w najlepszym wypadku klasy B.
Zgadzam sie z tobą że sytuacja muzyczna w Polsce jest lekko dramatyczna. Lecz to że nie słychać polskich wykonawców na arenie światowej to wina braku pieniędzy. Oczywiście nie kazdy to ma kase sie przebija. Ale popatrzmy na piosenka Kasi Cerkwckiej – SOS. Jest dobra melodyjnie. Wokal niczego sobie. Jeżeli znalazłaby sie osoba, który położy troche kasy napewno jej płytę można by było kupić w Anglii. W polsce brakuje takich osobistości jak Timbaland, Will.i.am czy P.Diddy którzy wyłapują talenty, dają kase i mają korzyśc nie tylko oni ale i wykonawcy. Moze waro jeszcze chwile poczekać aż rynek otworzy sie na wschodnią i środkową Europe. Mam nadzieje ze stanie sie to jak najszybciej. Pozdrawiam i zapraszam do mnie.
Mogę się zgodzić z wszystkim co piszesz ale … jeśli wytykasz błędy stylistyczne w tekstach, to spójrz w jaki sposób sam piszesz.
Hm… kolejny ciekawy blog, który powinien trafić do mojego spisu rss… i trafi.
Poruszyłeś ciekawy temat choć pominąłeś kilka bardzo ważnych spraw. Pierwszą z nich jest kiczowaty styl lansowany przez “znawców”. To właśnie takie osoby, nie wymienię z nazwiska, które kiedyś lansowały “Wiśnię”, teraz lansują Dodę psują tak naprawdę rynek bardziej niż piractwo. Do znawców dołączyli ostatnio twórcy i Artyści, którzy chyba mają nadzieję, że przy pani D zarobią jakieś punkciki. Drugą sprawą jest blokowanie w szeroko dostępnych mediach zespołów dla których sprzedanie 100 tyś płyt to nie problem. Jakie to zespoły? Ano Vader i Behemoth, a po trasie z Corrs (jako gość specjalny!!!) Myslovitz. Trzecią sprawą jest bardzo słaba promocja za granicą. Pomijając wymienione zespoły z pod znaku ciężkiego grania to żaden zespół nie był promowany na zachodzie. Jedyne co to w niewielkim stopniu u szczytu kariery “ich trole” załapały się na promocję w rzeszy. O reszcie się nie mówi. Gdzie są czasy kiedy polscy wykonawcy śpiewali na otwarciu MŚ w piłce kopanej (Rodowicz w DDRze)?
ps. w poniedziałek 7 stycznia 08 będzie można w warszawskiej Stodole zobaczyć najlepsze polskie zespoły.
Add your Comment!