Zauważyłem u siebie, że przesadnie dbam oto aby mieć najnowsze, najświeżesze wersje oprogramowania. Po mimo tego że nie znam, nie zauważam różnic pomiędzy kolejnymi wydaniami.
Przykładowo moja komórka Nokia 3113c. Ostatnio prawie co tydzień sprawdzałem czy może przypadkiem nie wyszła nowa wersja oprogramowania. To było chore. Na proste pytanie “po co?” nie miałem żadnej odpowiedzi oprócz, idiotycznego stwierdzenia “bo tak”.
(prawie) Wszyscy zaczęli aktualizować swoje blogi oparte na Wordpress do wersji 2.7 [1] Ale co w jedwabistym (dzięki Fanatyk za nowe słówko w słowniku) jest takiego, że wielu rzuca się na aktualizację? Okej, tej nowy interfejs dla admina, miło. Ale czy to ma duże znaczenie dla czytelnika (IMHO najważniejszej osoby na blogu)? Im wyższy numer tym więcej pojawia się poprawek. więc za kilka tygodni/miesięcy pojawi się 2.7.1/2.7.2
[1] Nazwa kodowa Wordpressa 2.7 to Coltrane wzięte od nazwiska wielkiego jazzmana Johna Coltrane. Warto się zainteresować jego twórczością, chociaż jest (bardzo) trudna w odbiorze, w szczególności jego późniejsze nagrania.
Nowa złota zasada: Nie zmieniaj tego co aktualnie działa (ew. rób kopie
)
Trzeba znormalnieć.
2 Comments until now
To nie jest tak do końca. W przypadku WP dodano też kilka fajnych funkcjonalności po stronie czytającego (chociażby drzewo dyskusji w komentarzach). Jest też trochę za wcześnie na to by pojawiły się nowe ciekawe skórki wykorzystujące wszystkie nowości.
Co do updatu softu generalnie to są dwie szkoły. Pierwsza to update tak szybko jak to możliwe. Oznacza to, że mamy zawsze świeże oprogramowanie i jesteśmy na bieżąco. Sprawdza się w przypadku np. antywirusów i przeglądarek. Problemem mogą być “nowe, ciekawe błędy” i konieczność ratowania się hotfixami. Druga szkoła mówi, że z updatem należy wstrzymać się, aż zostaną wykryte wszystkie potencjalne luki i wydany zostanie hotfix. Sprawdza się to w przypadkach oprogramowania, które może poczekać na nową wersję, bo aktualizacja nie naprawia błędów krytycznych z punktu widzenia użytkownika. Tu jednak czeka pułapka “wersji pośredniej”, czyli sytuacji w której do aktualizacji oprogramowania są potrzebne aktualizacje do wersji pośredniej.
Osobiście skłaniam się do tej pierwszej szkoły. Update zawsze poprzedzam backupem więc nawet potencjalna zwała będzie tylko czasochłonna, ale nie destrukcyjna.
A poprawki bezpieczeństwa? Wolisz zostawić dziurawce u siebie? Poza tym, od tej wersji, jeśli coś się pojawi, to WP sam to pobierze i zainstaluje.
Add your Comment!