Zamiast ’skrobie’ może być ‘piszę’ dla tych którym to przeszkadza: sed s/skrobie/pisze

Ostatnio Ci którzy obserwują mnie na Blipie zauważyli, że przeważą wpisy z tagiem ‘csharp‘ nic dziwnego bo ten język od Microsoftu pochłoną mnie w całości. I nie widzę świata poza nim.

Ale jak to się zaczęło.

W szkole pisałem program, grę Pong (Dwie paletki i jedna piłka). Pierwszy program w C++ do którego podszedłem w sposób obiektowy. Jednak nie było czegoś co by wmuszało ciągłe myślenie obiektowe jak, śmierć z kosą, aby nie dać się pokusie tworzenia wszystkiego strukturalnie, a wiem, że złe podjęcie problemu na początku powoduje nie potrzebny nakład pracy.
C++ wydaje mi się bardzo zgrzybiały, nie nowoczesny. Tak że postanowiłem go porzucić i szukać czegoś nowego.

Ruby, Python, PHP

Ruby - czytałem 0,5 godziny jakąś książkę o tym języku i byłem zachwycony jak prosty jest ten język. Wręcz można powiedz że piszesz program hasłami po angielsku a Ruby robi to tak jak napisałeś. Nie trzeba pisać ogromnych programów po setki linijek, a wystarczą małe kilka, kilkanaście linijek.

Wtedy zapaliła się czerwona lampka, dla mnie – małe programy == mało pisania == zero komentarzy.

Osobiście wole się męczyć i klepać wielkie ilości kodu i mieć kod samo komentujący się, niż do którego trzeba się dodatkowo wysilać. Odpowiednio dobrane nazwy wystarczą, aby nie trzeba było dodawać bilionów linijek komentarzy, a bardzo mądre słowa napisał Jeff Atwood ( a co, cytujmy znanych).

Szybkość programowania dla mnie nie jest najważniejsza jeśli była wyważona pomiędzy masochizmem a lenistwem, było wszystko OK.  Lubię szukać metody na przyspieszenia działania fragmentu kodu.

Python - rozwija obecnie 2-3 wersje 2.5/2.6/3.0 a użytkownik Linuksa posiada dodatkowe biblioteki dla każdej wersji. Koszmar. Wydanie wersji 3.0 zapewne spowolni rozwój.

PHP - Taaaa.

A może JAVA?

Początkowo powiedziałem nie chce kawy i że nie chce tam wyjeżdżać.

Pierwszy kontakt z nowym językiem jest na płaszczyźnie ‘umożliwi kompilacje “Hello World”‘. Pociągnąłem JRE (Java Runtime Environment) oraz JDK (Java Development Kit). Okey do wszczęcia potrzebuje jeszcze jakiegoś IDE, NetBeans czy Eclipse.
Na pierwszy ogień leci NetBeans. Uruchamiam (długo, myślę pierwsze uruchomienie to dlatego). Tworzę nowy, pusty projekt. I przepisuje z zapałem Hello World:

1
2
3
4
5
6
7
public class HelloWorld
{
    public static void main(String args[])
    {
        System.out.println ("Hello, World!");
    }
}

Wszystko było słodko dopóki nie doszedłem do linijki ‘System.’ wtedy NetBeans zabrał się z zapałem do pomagania mi w pracy, tyle że to pomaganie trwało tyle że zaparzyłem herbatę. Okej okej miałem parę programów włączonych, wyłączyłem je i przy ‘System.out.’ miałem tylko czas aby się upewnić czy woda się gotuje. Spojrzałem na jak Java zjada mi zasoby zarządza pamięcią. Na ‘Zaćmienie’ nie miałem czasu i sił witalnych.
Nie przypominam sobie abym korzystał z aplikacji napisanych w Javie (czyli jednak coś Javą jest nie tak). Do tego słyszałem nie niepokojące głosy odnoście Sun’a i JavaFX (że traci dochody a drugi, że się spóźnia).

Czas na C#/CSharp

C#,C#,CSharp skąd ja to znam… Czyżby to produkt ‘mikro-oprogramowania’

Wielu narzeka narzeka na Vistę, jednak Microsoft posiada kilka całkiem, całkiem fajnych produktów jakich jak Office 2007, Notatnik [1] i Visual Studio. Zdecydowanie sądzę że Visual Studio wyszedł im bardzo dobrze. Co więcej opublikowali go w częściach za darmo( wersje są nieco okrojone ). Do tej pory chwaliłem sobie (natywny) kompilator C++ w Visual C++

[1] Dobrze przeczytałeś Notatnik – jest prosty i szybki, używam go codziennie. Polecam ustawić czcionkę ‘Consolas’ i skorzystać z zaawansowanych funkcji i nie mów, że korzystasz z Notepad++,  Lamer.

Identyczny pierwszy styk jak z Javą ‘umożliwi kompilacje “Hello World”‘ pobieram instalator, 2 sekundy i instalator się ściągnął. Mnie nie oszukasz, czuję jakiś kant i rzeczywiście był. Instalator mały bo on służył do ściągania, reszty. Coś takiego ma służyć rozłożeniu obciążeniu łączą? Tak czy siak. Instalator ściąga co tam potrzebuje. Czas na kolejną herbatę/kawę. Na koniec Pan Instalator powiedział że powinienem w ciągu 30 dni zarejestrować kopię. PO CO? Już się przecież męczyłem przy sumiennym wypełnianiu ankiety przy Visual C++, a teraz to samo przy Visual C#. Myślałem, że Microsoft zaraz dostanie informacje że mieszkam w Nigerii ::Zły śmiech::. Loguje się na stronie z Live ID i co ? Mam wszystko wypełnione po ostatnim rejestrowaniu. Szybki zjazd w dół, kilk ‘Register’ i mam klucz który wklejam i tak jestem posiadaczem dożywotniej(?) licencji.

Hello World w C#:

?View Code CSHARP
1
2
3
4
5
6
public class Hello1
{
   public static void Main()
   {
      System.Console.WriteLine("Hello, World!");
   }

Uruchamiam i działa. YES. Proste.

MSDN to rzecz przez którą pokochałem C# jako język programowania. Co nie wpiszesz, dostaniesz podpowiedz jak masz zadanie zrobić. A poza tym wiecie. Coś zaiskrzyło….

Niedługo dowiecie co jeszcze spowodowało że mogę śpiewać to:

Wpis nie jest sponsorowany przez Microsoft. Muszę kończyć Steve dzwoni…

Podobne teksty: