Nie można ingnorować użytkowników Linuksa oraz Firefoksa
August 19th, 2008
Linux
Pomimo tego, że użytkowników procentowo w Polsce jest mało około 0.4% (źródło Ranking.pl) to nie można ich ingnorować.
Dlaczego? Ze względu na aktywność. Z internetu korzystają wiele osób jedni do pogaduszek przez gadu-gadu inni aby napisać e-mail do znajomych a inni piszą blogi, aktywnie komentują wydarzenia, korzystają z serwisów typu Digg czy Wykop. Ta ostatnia grupa korzysta zazwyczaj z otwartych systemów operacyjnych. Ich opinia pisana na blogach może decydować o popularności danej firmy (przypadek z płytami głównymi, które nie współdziałają z Linuksem). A Często do grona linuksowców należą informatycy którzy decydują o kupnie sprzętu. Ich aktywność na serwisach typu digg czy Wykop prowadzi do pewnej manipulacji. Może się wydawać, że nie ma 0.4% udziału w rynku a przynajmniej 10-20%.
Osoby które codziennie przeglądają Digga zauważyły, że pojawiają się “na głównej” wpisy dot. kolejnych wersji Wine. Wynikiem tego osoby korzystające z Windowsa dostrzegają jak mocno rozwija się projekt Wine, oraz zaczynają rozważać przejście na pingwina, bo jest program który bardzo szybko się rozwija i pozwala na korzystanie z Windowsa za darmo.
Firefox
Teraz apel do osób które tworzą strony tylko dla jednej przeglądarki (zazwyczaj IE). Ja jako użytkownik Firefoksa nie będę nawet chciał otwierać nowego okna dla IE. Ja uważam to za stratę pamięci w moim komputerze.
Śmieszy mnie kiedy strona się promuje, w zagranicznych serwisach zachwycjają się jej możliwościami, a jest dostępna tylko pod jedną przeglądarkę. Jeżeli na liście obsługiwanych nie ma mojej to obracam się do niej plecami i wychodzę.
Robienie stron dla jednej przeglądarki do samobójstwo. Oprócz tego że 50% internautów nie będzie z niego korzystać (50% orientacyjny poziom przeglądarek innych niż IE). To zostanie wyśmiana strona na dziesiątkach blogów.
Z Open Source nie powstają dobre aplikacje?
August 8th, 2008
Programy otwarte które są “mocnymi” pod zwględem jakości i ilości osób korzystających z nich. To projekty które wywodzą się zamkniętych, komercyjnych programów.
Przykłady:
- Firefox - Rodzic Netscape Navigator, otworzono kod powzstał projekt Mozilla, który wydał Mozilla Suite, a później Firefoksa.
- OpenOffice - Rodzic StarOffice, otwarzono kod (nie cały) dzięki Sun Microsystem
- Blender - kupiono program razem z prawami, otworzono kod za 10 000 USD
- Eclipse - IBM uwolnił Eclipsa, powołując Eclipse Fundation
Ależ zdarzają się projekty jak GIMP oraz InkScape które stoją na wysokim poziomie jakości.
Ale to jest jakiś przypadek, że najbardziej znane aplikacje to te wywodzące się z zamkniętego oprogramowania?
Możliwie chodzi tu o profesjonalne podstawy, napisane przez profesjonalnych, opłacanych i zajmujących się tylko jednym projektem. A z powodu że “rodzic” nie zapomina o dzieciach i pomaga im.
A może chodzi oto że powysze aplikacje są dostępne na Windowsie więc więcej osób mogło ich użyć i przekonać, że są dobrej jakości.
Tak czy inaczej to “Fantastyczna 4″ jest najlepsza z najlepszych w kategorii aplikacji Open Source.
Blip i Wykop sukces i porażka
April 25th, 2008
Co łączy Blip i Wykop? Są serwisami typu Web2.0, oraz są kopiami serwisów
znanych na zachodzie (Twittera i Digga). Jeden z nich odniósł sukces drugi nie.
Wykop (porażka)
Wykop jest straszliwie denerwujący, bo poziom wykopów oraz komentarzy czasem sięga onetu.pl. Jedni chcą zrobić z wykopu centrum najlepszych linków gdzie będzie można poczytać o ostatnich odkryciach nauki, inna grupa wykorzystuje wykop do promowania idei wolnego oprogramowania, ostatnia chce rozrywki (nie koniecznie na wysokim poziomie).
Ale chyba najgorsze jest myślenie “to się nie nadaje“, moim zdaniem błąd! Ideą diggo podobnych stron jest że może być pokazane wszystko co się podoba określonej liczbie osób. Komentarz “Linux spam” zostanie obdarowany paroma minusami, a “Windows spam” paroma plusami, takie zachowanie pokazuje jak bardzo się przejmujemy zdaniem innych, a nie lepiej to olać? Właśnie, olać to. Olać że wykopano informacje nie twojej przeglądarce. Olać innych gust, każdy ma prawo do swojego.
Emocje, wywoływanie flamewarów zamknijcie w szafie kiedy wpisujecie w przeglądarkę “wykop.pl“. Flamewary czyta się dobrze (szczególnie jak twoja opcja wygrywa :)), ale to nie miejsce na to.
Potem jest sprawa umieszczania nie polskich linków. Wykop polski i niech jego zawartość zostanie polska! Linki do angielskich stron wyglądają (a nawet są) jak kopiowanie digga. Po co nam w Polsce kopia digga. Czy rzeczywiście nie ma dobrych blogów do wykopania, komiksów, treści satyrycznych? Czy polski świat internetowy jest tak ubogi? Jeżeli już na gwałt potrzebujemy coś wykopać, to nie lepiej to przetłumaczyć(poza wyjątkami)?
Zastanawiałem się co może być problemem takiego serwisu. Odpowiednik zachodni Digg cieszy się wielką popularnością, także i u mnie. A co różni Digg i wykop to duża rotacja postów na głównej. Dzięki temu nikt nie przejmuje się “dlaczego to znalazło się na głównej“. Bo im więcej postów tym większej ilości można wybierać i samemu stwierdzić, o jakości posta.
Blip (wygrany)
Przeniesienie Twittera do Polski było moim zdaniem strzałem w 10. Bo gdzie indziej dowiesz się o aktualnych wynikach meczu, o tym czy serial jest bądź ssie, kto miał zły poranek a kto obejrzał dobry film. Przeniesienie Twittera miało sens, gdyż w Twitterze nie pogadasz “swobodnie” po Polsku. Przeglądam często bliposfere, aby znaleźć ciekawe osoby do podglądania/czytania.
Cóż nie mam “przyjaciół” na blipie chociaż ich do tego zachęcałem. Więc obseruje wszystkich jak popadnie a potem ich wyrzucam jak mi się znudzą. Wiem, dosyć makabryczne :).
Mimo wszystko próbuje aktywnie działać wysyłając SMS’y, wiadomości przez Gadu. bądz rozważenie pisania własnego klienta.
Na blipie można stracić mnóstwo czasu, przeglądając wiadomości, zdjęcia oraz filmy. Uzależnia tak jak Digg.
Jeśli kto mnie mojego profilu na Blipie to znajdzie go tutaj