Korzystanie BitTorrent bez zainstalowania klienta
May 18th, 2008
Korzystanie z P2P daje możliwość do pobrania czasem niesamowitych rzeczy. Także w pełni legalnych.
Przeszukując zasoby legalnej muzyki, odnalazłem parę perełek które mogą się spodobać znajomemu. Muzyka była do ściągnięcia przez protokół BitTorrent, a kolega nie był w temacie. Nie chciałem tłumaczyć że powinien ściągnąć kilenta takiego jak µtorrent, zainstalować, pobrać mały plik torrent, i cieszyć się muzyką.
Da się łatwiej. Dla pojedynczych “wybryków” z Torrentem lepiej (moim zadaniem) skorzystać z nie inwazyjnych zamienników (czyli nie instalować dodatkowych programów). Szczególnie gdy korzysta się z komputera z pracy, a administratorzy są na to uczelni. Lepiej użyć “jednorazówek”.
Opera i Firefox
Jeżeli posiadasz Operę, masz obsługę protokołu BitTorrent wbudowaną w przeglądarkę. Proste.
Rozszerzenie FoxTorrnet, jest odpowiednikiem Firefoksowym.
BitLet
Ściąganie plików odbywa się przez aplikację Java, której nie musisz instalować. Potrzeba jedynie zainstalowanej maszyny wirtualnej Java do pobrania z strony producenta.
Torrent2exe
Pomysł nowy. Przez stronę internetową tworzysz plik .exe który jest klientem BitTorrent, ale pobiera tylko wyznaczony plik torrent (jeśli dany .exe damy komuś innemu)
Więcej darmowych książek (i gazet)!
April 30th, 2008
Z wielu serwisów można przeczytać informacje o tym że autorzy książek wykorzystują BitTorrenta jako narzędzi promocji. Pisali o tym m. in.:
Co ja mam powiedzieć jako osoba zaczytująca się w e-bookach. Książki inaczej niż muzyka, oraz filmy powinny być bez skrupułów publikowane w internecie. Książki to wiedza, uczą myśleć kreują wyobraźnię.
Przy tym co można znaleźć na stronach typu torrentz.com, e-booki są “rozdawne” w Gigabajtach, brakuje takiej darmowej księgarni gdzie ściągasz PDF wielkości kilkumegabajtów
Marzeniem moim byłoby gdy otwieram czytnik rss oraz aktualną (darmową) gazetę. Aby móc przeczytać całą gazetę np. Dziennik czy Rzeczpospolitę jestem gotów znieść reklamy które nie są blokowane przez Ad Blocka. Zniosę latające flashe oraz migające gify.
Skoro każda gazeta posiada swoją stronę, gdzie umieszcza fragmenty artykułów, to nie może zrobić tego jednego kroku dalej i opublikować ją w całości?
Aktualnie kupuję Rzeczpospolitą tylko wydanie sobotnio-niedzielne, gdybym miał gazetę w intenecie w całości (za darmo jak popodkreślam) to i tak bym ją nadal kupował, bo osobiście cenię sobie druk. Oraz ciekawe dodatki
Mam nadzieje, że pismo tak jak blogi, staną się wolne od płacenie jakichkolwiek opłat
PS: Nie mam u siebie Empiku…
PS2: Wracam do Sed & Awk